Fujifilm GFX Show (Wrocław)

18 kwietnia we Wrocławiu, w atelier Most Studio, Fujifilm, producent topowych bezlusterkowców, zaprezentował zapowiedziany na Photokina 2016 w Kolonii bezusterkowy aparat średnioformatowy GFX. Byłem na konferencji prasowej Fujifilm w trakcie Photokiny i widziałem jakie emocje wzbudziła zapowiedź GFX. Skąd owe emocje? Po pierwsze, klub producentów aparatów średnioformatowych jest elitarny i stosunkowo stabilny. To nie są produkty na rynek konsumencki – po pierwsze są drogie, i to naprawdę drogi, a po drugie, to nie sprzęt ma co dzień, nie do sportu, nie na piesze wycieczki itd. To sprzęt do pracy zawodowej (lub artystycznej) w studio, dobrze zaplanowanym plenerze… Jednym słowem dla profesjonalnych fotografów wymagających dużych powiększeń, doskonałej definicji zdjęcia, szerokiego zakresu tonalnego. Dla takich co wiedzą czego chcą i mają warunki oraz czas.

Do tej pory dominowały tutaj lustrzanki, Hasselbalad, Phase One i relatywnie przystępny (poniżej 10.000$) Pentax 645. Na ostatniej Photokinie swojego bezlusterkowca pokazał także Hasselblad ( X1D-50c, 9.000$) . A więc producenci dostrzegają (przy całej mizerii biznesu fotograficznego), że aparaty bezusterkowe mają przyszłość oraz, że elitarny rynek średnioformatowy na w sobie potencjał rozwoju. A biorąc pod uwagę ceny oraz poręczność (waga, ergonomia, wymiary i funkcjonalności) nowych konstrukcji – poszerza się także rynek potencjalnych odbiorców o mniej majętnych zawodowców i zamożniejszych miłośników fotografii. Czy owe kalkulacje okażą się słuszne, czas pokaże.

GFX Show rozpoczął się prezentacją techniczną, a następnie Szymon Szcześniak podzielił się refleksjami na temat swojej fotografii ogólnie, oraz o tym co przekonało go do kamer Fujifilm i jakie ma odczucia po miesięcznym fotografowaniu GFX. Podobało mi się to wystąpienie, bo było osobiste, nieformalne i pozbawione lansu. Taka rozmowa w gronie znajomych, mających wspólną pasję lub zawód. A potem była już tylko praktyka. Do dyspozycji mieliśmy kilkanaście aparatów serii X i dwa GFX, Studio przygotowało dwa stanowiska z oświetleniem, ale i tak każdy robił jak chciał. Trzy miłe modelki wdzięcznie pozowały, dla zgłodniałych lub spragnionych do dyspozycji był katering. Nikt z organizatorów nie patrzył nam na ręce, panowała naprawdę luźna, warsztatowa atmosfera. Nie było także problemu z dostępem do GFX, spontanicznie utworzona kolejka posuwała się sprawnie i każdy mógł go przez kilkanaście minut wypróbować. Jednym słowem, cool.

Ja, wychowany na lustrzankach (od marnego Zenita zaczynając a na Pentaksie K-3 kończąc) wybrałem X-T2, X-Pro2 jakoś nie układał się do oka… GFX okazał się bardzo poręczny, a podstawowa obsługa (bo przecież na awansowaną nie było czasu) prosta i intuicyjna. Z pewnością to świetny sprzęt i może namieszać na tynku aparatów średnioformatowych, a być może urwać kawałek z tortu profesjonalnych lustrzanek FF – od których nie jest już tak dramatycznie droższy – szczególnie w fotografii katalogowej, mody czy portretowej. Zobaczymy. A tymczasem próbki (przed obróbką, niech modelki mi wybaczą:-), chodzi o surowy materiał ) z T2 i GFX. Wkrótce fotoreportaż GFX Show na www.gallblogonim.blogspot.com.

Na początek X-T2, całe zdjęcia zmniejszone do 1024 oraz fragment 1:1

 

 

i GFX

i na koniec …

 

 

WYSTAWA W GALERII DSAFiTA “Odkrywanie Wilna”

W dniu 15 czerwca otwarta została nowa wystawa w Galerii DSAFiTA pod tytułem “Odkrywanie Wilna”. Wystawa to prezentacja niewielkiej części materiału fotograficznego, zgromadzonego podczas czterech wyjazdów, w ciągu czterech lat i w czterech porach roku do Wilna. Za każdym razem skład (na ogół czteroosobowy) był trochę inny. Ale zawsze w wyjazdach uczestniczyli Zbigniew Stokłosa oraz Andrzej Małyszko. Gospodarzem na Litwie był gościnny Dom Kultury Polskiej.

Nie tylko fotografowaliśmy Wilno – w tym miejscu nie można uciec od historii, jest ona obecna w tkance materialnej (jedno z największych Starych Miast w Europie, świadectwo potęgi sojuszu Polski i Litwy), ale także w społeczeństwie litewskim, które jest wprawdzie najbardziej jednorodne narodowościowo wśród państw bałtyckich, ale są miejsca, gdzie udział innych narodowości jest znaczący lub przeważają (w okręgu wileńskim mamy około 300 tyś, Polaków, Rosjanie w Wilnie stanowią 12% ludności [Wikipedia]). Wilno – współczesna stolica Litwy długi czas była znaczącym miastem polskim, rodzi to różne trudności związane z pozycją Polaków, uszanowaniem odrębności czy nawet prawa własności. Przebywając w środowisku polskim w Wilnie wyraźniej widać, że wprawdzie nie kwestionuje się zmian, które nastąpiły, ale nie można także odrzucić wielowiekowej historii.

Nas oczywiście najbardziej interesowała fotografia, a ponieważ nie straszne nam kilometry – przemierzaliśmy miasto wzdłuż iw szerz, dniem i nocą. I za każdym pobytem odnajdowaliśmy coś nowego. Wilno bywa piękne i bardzo brzydkie, są miejsca magiczne i magii pozbawione – wszystko to stanowi wspaniały temat fotograficznych poszukiwań.

Przegląd Piosenki Aktorskiej PPA Wrocław 2017 w obiektywie Zbigniewa Stokłosy v.2

Zdjęcia za kulisami, z przygotowań, prób, spotkań roboczych nierzadko są ciekawsze niż z regularnych spektakli, gdzie inwencja bywa ograniczona wymogami organizacyjnymi. Ale najważniejsze jest oko fotografa i umiejętność reakcji na interesujące sytuacje…

Przegląd Piosenki Aktorskiej PPA Wrocław 2017 w obiektywie Zbigniewa Stokłosy v.1

Przegląd Piosenki Aktorskiej PPA to nie tylko konkurs dla śpiewających młodych aktorów, ale także przedstawienia OFF. Fotoreporter ma okazję zobaczyć także kulisy tego skomplikowanego przedsięwzięcia, niedostępne zwykłym widzom. W fotografiach znakomitego Zbigniewa Stokłosy zobaczymy zarówno regularne przedstawienia jak i “backstage”.

ODKRYWANIE WILNA

   Galeria Fotografii Dolnośląskiego Stowarzyszenia Artystów Fotografików i Twórców Audiowizualnych, ul. Włodkowica 31/4 a, 1-piętro, zaprasza w dniu 15. 04. 2017 r., o godz.12,30 na otwarcie wystawy pod tytułem “ODKRYWANIE WILNA”. Autorzy wystawy: Bożena Mozyro – Wilno, Arkadiusz Cebula- Praszka, Józefa Weronika Stokłosa, Wacław Kopytnik, Zbigniew Stokłosa, Andrzej Małyszko, Michał Stokłosa – Wrocław.
  Po pozytywnym przyjęciu wystawy, która eksponowana była w listopadzie 2016 r., w Galerii Domu Kultury Polskiej w Wilnie przyszedł czas na ekspozycję jej we Wrocławiu.
Wystawa była realizowana przez cztery lata przez kilku członków Stowarzyszenia, którzy fotografowali Wilno od 2013 do 2016 roku a starali się to robić w czterech porach roku.
Ostatnie zdjęcia do tej wystawy powstały jesienią 2016 r. Wystawa jest eksponowana w Galerii DSAFiTA, w roku jubileuszu 70- lecia Dolnośląskiego Stowarzyszenia Artystów Fotografików i Twórców  Audiowizualnych. Trzeba dodać, że Dolnośląskie Stowarzyszenie Artystów Fotografików i Twórców Audiowizualnych, w dniu 21 maja 1947 roku, zakładali m.in. przesiedleńcy, wśród których byli także Wilnianie.
Kuratorem wystawy w Wilnie była Bożena Mozyro mieszkająca w Wilnie, kochająca i fotografująca z pasją to miasto. W roku 2015 fotografowała z wrocławskimi fotografikami Wilno a w roku 2016 podczas otwarcia wystawy “Odkrywanie Wilna” zdecydowała się także zostać członkinią  DSAFiTA z siedzibą we Wrocławiu. Została przyjęta w poczet członków Stowarzyszenia i tak wspaniale się złożyło,że 70 – lat temu współzałożycielami Stowarzyszenia byli Wilnianie a po 70 latach wśród członków DSAFiTA znowu są Wilnianie.
Bożena Mozyro jest kuratorem wystawy “Odkrywanie Wilna” także w wydaniu wrocławskim wystawy.
Zbigniew Stokłosa

 

 

1. Fot. Zbigniew Stokłosa

 

2. Fot. Bożena Mozyro

 

3. Fot. Bożena Mozyro

 

4. Fot. Bożena Mozyro

 

5. Fot. Wacław Kopytnik

„SYNTHESIS” Erazm W. Felcyn

W momencie pojawienia się w moim zasięgu technologii cyfrowej (2006) podjąłem próby takich ingerencji w strukturę formalną obrazu fotograficznego, które – poprzez swoistą syntezę – modyfikowałyby jego przekaz. Badania dotyczyły nie tylko wpływu struktury obrazu na jego ekspresję. Interesowała mnie także kwestia reakcji na te prace, w których dokonywałem swoistego ataku na szczególne sacrum, jakim jest twarz ludzka. Podsumowanie trwających szereg lat eksperymentów ( w międzyczasie realizowałem inne projekty) zawarłem w zbiorze „SYNTHESIS”, który składa się z cykli „Szukając siebie samego”, „W obliczu przyszłości”, „Kartoteka”, ”Portrety biało-czarne”, „Portrety z czerwienią”, „Niepokonani” oraz „Portrety z gazety”. Zbiór ten stanowi jednak przede wszystkim opowieść o Człowieku, pisaną w głębokiej zadumie nad przyszłością – tą bliską, i tą daleką. Przekaz tej pełnej metafor wystawy jest wielowątkowy. Trafnie zatem odczytał moje intencje prof. Jacek Ojrzanowski pisząc: „ … dobro, choć walczy ze złem, zawsze egzystuje z nim w parze – to tajemnica, która odkrywam w tych dramatycznie ekspresyjnych dziełach”. Symbolizm ekspresyjny towarzyszy sztuce niemal od zarania jej istnienia. Znamiennym tegoż przykładem są najstarsze zachowane wizerunki twarzy ludzkich. Ciekawe, czy w zbiorze „SYNTHESIS” odnajdą Państwo ślady owej magii, z którą sztuka niegdyś tak silnie była związana. Ale jeszcze ciekawszą wydaje mi się tajemnica tego, dzięki czemu – ukazując niewiele – czasem udaje się powiedzieć tak dużo.

Erazm W. Felcyn

Notka biograficzna [http://www.zpafgdansk.pl/galeria,felcyn-wojciech-erazm.html]:
Erazm Wojciech Felcyn urodził się 7 marca 1946 roku w Bydgoszczy. Po studiach na Wydziale Chemicznym Politechniki Gdańskiej (1964-1970) podjął pracę w macierzystej uczelni, gdzie w 1981 r. uzyskał stopień doktora nauk chemicznych za badania w dziedzinie chemii związków krzemosiarkowych. […] W latach 1964-1966 fotoreporter, a następnie (1966-1968) redaktor naczelny Ilustrowanego Magazynu Studentów PG „Kronika Studencka”. Współzałożyciel studenckich grup fotograficznych HOMO i ŻAK. Członek Sekcji Wystawienniczej Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego (1970-1976). Członek ZPAF od 2005 r. Zadebiutował w 1965 r. indywidualną wystawą „Na szlaku” w jednym z klubów studenckich Gdańska. W następnych latach wziął udział w licznych wystawach w kraju i na świecie (m.in. Adelaide, Edinburgh, Hong-Kong, Innsbruck, Newcastle, Sao Paulo, Sarajewo, Seefeld, Southampton, Sydney, Zwevegem), zdobywając szereg medali i prestiżowych wyróżnień. Do swych ważniejszych osiągnięć zalicza mającą prekursorski charakter autorską wystawę „Dzieci Nieprzetartego Szlaku” (Gdańsk, 1972, wspólnie z Leszkiem Pękalą), poświęconą dzieciom specjalnej troski. Na uwagę zasługuje też liczący kilkadziesiąt czarno-białych prac cykl „Kaszubskie Portrety” (zrealizowany w latach 1968-1972, obecnie własność muzeum etnograficznego we Wdzydzach Kiszewskich). Wspólnie z żoną (Katarzyna Sikora-Felcyn) stworzył barwną kolekcję pejzaży „Mazury z kokpitu” (1996- 2005), która była kilkukrotnie eksponowana w kraju i za granicą („Masuren 1996-2000”, Aschaffenburg, Niemcy, 2001). Jest współautorem zdjęć – z Niną Smolarz i Stefanem Figlarowiczem – do wystawy „U Maryny Bal 1968”, eksponowanej w 40 rocznicę wydarzeń marcowych (Muzeum Narodowe – Gdańska Galeria Fotografii, 2008). W latach 2003-2011 stworzył unikalną kolekcję zatytułowaną „INWAZJA – subiektywny portret śmieci”. Równolegle, w latach 2007-2010, powstawał cykl portretowy „Krąg”. Jest autorem licznych prac o charakterze eksperymentalnym. (więcej na stronie ZPF OKRĘG GDAŃSKI)

“Odkrywanie Wilna” wystawa DSAFiTA w Domu Kultury Polskiej w Wilnie listopad 2016

W dniu 10 listopada, w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, odbył się uroczysty wernisaż wystawy “Odkrywanie Wilna” prezentującej  fotografie członków Dolnośląskiego Stowarzyszenia Artystów Fotografików i Twórców Audiowizualnych – DSAFiTA z Wrocławia. To jedynie fragment obszernego materiału zgromadzonego w ciągu ostatnich czterech lat. Każdego roku kilku fotografików DSAFiTA odwiedzało Wilno, za każdym razem o innej porze roku.

Za każdym razem gościny użyczył DOM KULTURY POLSKIEJ w Wilnie, ważna placówka kulturalno – społeczna dla wszystkich Polaków zamieszkujących Litwę, ale także dla wzajemnych relacji Polaków i Litwinów.

Kuratorem wystawy jest pani Bożena Mozyro, Wilnianka, która także eksponowała swoje prace. Poniżej kilka zdjęć z wernisażu.

Wilno – obecnie stolica Litwy – to miasto o niezwykle burzliwych dziejach, których piętno odciska się nie tylko w tkance urbanistycznej, ale także wpływa na współczesne życie polityczne i społeczne.

Wzmiankowane po raz pierwszy stosunkowo późno w 1323 roku w liście wielkiego księcia Giedymina do papieża Jana XXII. W 1387 roku Wielki Książę Litewski i Król Polski Władysław Jagiełło w efekcie unii z Polską w Krewie w 1385 zorganizował w Wilnie uroczystość chrztu Litwy. Następne lata to rozwój miasta przerywany pożarami, najazdami Krzyżaków, Rosjan a w końcu bolszewików i Niemców.

Wilno było miastem wielokulturowym, zamieszkiwali tu Polacy, Żydzi, Rosjanie, Litwini i Białorusini…

Przez długi czas było to jedno z najważniejszych miast na wschodzie Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Wilno posiada jedna z największych i najpiękniejszych Starówek w Europie, ale także można spotkać stuletnie drewniane chałupy, zabudowę z czasów carskich, potem komunistyczne bloki i wreszcie budownictwo nowoczesne, powstałe już za wolnej Litwy.
Fotografowanie Wilna ma długą historię, za najwybitniejszego fotografa Wilna uważa się Jana Bułhaka. Ale już przed Bułhakiem miasto miało swoich fotografów, pierwszy dagerotyp na ziemiach Rzeczpospolitej wykonano w Werkach (obrzeża Wilna) w 1839 roku. Dwadzieścia lat później miasto miało już trzy zakłady fotograficzne. Za pioniera fotografii wileńskiej uważany jest Józef Czechowicz, który w latach 70. XIX wieku wykonał około 200 fotografii miasta. Inni znani fotografowie z tego czasu to Stanisław Filibert Fleury, Bolesława i Edmund Zdanowscy, Kazimierz Lelewicz, Abdon Korzon, Józef Czechowicz, Albert Świeykowski, Miron Butkowski, Bracia Czyż, Aleksandras Jurasaitis, Stanisław Filibert Fleury, Tyburcy Chodźko, działający na przełomie XIX i XX wieku.
Takie były początki, ale historia wileńskiej fotografii to lata następne, aż do dnia dzisiejszego. W swoich pracach uwieczniają Wilno i okolicę tacy współcześni fotograficy jak Jerzy Karpowicz czy kuratorka wystawy Bożena Mozyro. Swój skromny udział w uwiecznianiu miasta maja także fotograficy DSAFiTA.

Sawgrass na PHOTOKINA 2016

W trakcie targów Photokina 2016 w Kolonii przeprowadziłem wywiad z Darcy Mauro – President, Sawgrass Consumer Division. Sympatyczna rozmówczyni ze swadą opowiadała o produktach Sawgrass i druku sublimacyjnym. Wydaje się, że poza branżą, mało kto słyszał o Sawgrass, a przecież jest to wiodący producent technologii sublimacyjnej, powszechnie stosowanej do druku na różnych obiektach, gadgetach, tekstyliach, ale także oferuje wysokiej jakości druki artystyczne.

Darcy Mauro: Nazywam się Darcy Mauro i jestem prezesem Sawgrass. Sawgrass to firma z siedzibą w Ameryce, która istnieje od 28 lat. Jest znana z innowacyjnych technologii związanych z drukiem sublimacyjnym. Wiele czasu i energii poświęcamy na rozwiązania dla drobnych użytkowników. Dzięki temu małe przedsiębiorstwa mogą także posiadać własną drukarkę, tusz, papier i samodzielnie tworzyć produkty, takie jak fotokubki, podkładki pod mysz, ale także gadżety turystyczne czy pomoce szkolne.
Podczas Fotokiny wspieramy naszych partnerów handlowych, którzy prezentują nasze rozwiązania, przede wszystkim z drukarkami o większych rozmiarach. Pokazujemy naszą nową drukarkę 25 calową Virtuoso, na bazie Mutoh VJ 628. To co jest wyjątkowe w naszych rozwiązaniach to fakt, że jesteśmy jedyną firmą, która posiada sublimacyjną drukarkę takich rozmiarów na rynku. Drukarka ta działa z 8 kolorami. Dla fotografa oznacza to rozwiązanie zapewniające kilka modeli barw, np. Dual CMYK (CMYK rozszerzony o jasny cyjan, jasną magentę, jasno czarny i bardzo jasny czarny), a także kolory fluorescencyjne. Umożliwia to efektywne dobranie schematu do potrzeb. Tusze fluorescencyjne oferują niespotykane możliwości fascynujących wydruków.
Wydruki tuszem ChromaBlast na panelach akrylowych ChromaLuxe mają wyjątkową trwałość 65 lat. To otwiera przed nami zupełnie nowy rynek na fotografów, którzy chcieliby wystawić swoje prace w galerii czy oferować jako dzieło sztuki.
Udało nam się zarazić entuzjazmem wielu ludzi, ponieważ ta metoda umożliwia również zastosowanie fluorescencji. Jako firma zajmująca się tuszem, skupiamy się na innowacjach dotyczących właśnie tuszu. Tusze fluorescencyjne świecą w ciemności, co jest dość ekscytujące i zabawne. To także nowość dla klientów.
Nowość, z której bardzo się cieszymy, to Virtuoso wyposażona w tusze pomarańczowy i niebieski, rozszerzające standardowy gamut. Dzięki temu możemy realizować bardzo wymagające wydruki komercyjne czy prezentacyjne.
To właśnie są rozwiązania, na których skupiamy się tu na Fotokinie. Pokazujemy małe drukarki biurkowe, na stoisku FujiFilm prezentowany jest cały sklep, Wonder Photo Shop (planowane jest otwieranie sklepów na całym świecie) w którym byłaby nasza mała biurkowa drukarka. Ludzie mogli by przynosić swoje fotografie i umieszczać je na kubkach i tego typu przedmiotach.
Tusze SubliJet-IQ Pro Photo XF w połączeniu z najwyższej jakości panelami ChromaLuxe oferują świetne i trwałe wydruki fotograficzne.

A: A co z biznesem w Polsce? Jesteście obecni na naszym rynku?
DM: Tak, w Polsce mamy jednego dealera, który współpracuje z nami już od bardzo dawna – Argo. Większość sprzedaży trafia do drobnych użytkowników. Kontynuujemy poszukiwania większych rynków fotograficznych, tak żebyśmy mogli kontynuować rozwijanie tego rynku, ponieważ wierzę, że jest tu potencjał, dlatego że dzieje się tu dużo fantastycznych rzeczy.
A: Jaka jest Pani opinia o technologii sublimacji? Czy ta technologia druku ma przyszłość?

DM: Wierzę, że przyszłość rysuje się w jasnych barwach, dzięki wszystkim ciekawym aplikacjom, do których ludzie mają dostęp. Jest więcej i więcej produktów, które wymyślają użytkownicy i które mogą wykorzystywać atrament sublimacyjny. Przykładem mogą być etui na telefony. W tej chwili najgorętszym towarem są skarpetki. Ludzie umieszczają zdjęcia na skarpetkach. Na dwóch rożnych lotniskach widziałam zdjęcie sublimowanych skarpetek. To szaleństwo. Nigdy byś nie wymyślił, żeby umieścić na skarpetkach zdjęcie czegoś takiego, jak członkowie amerykańskiej drużyny futbolowej.

A: I to jest wydrukowane?

DM: Tak, to są skarpetki z poliestru, można na nich drukować naszą technologią co chcemy, np. serferow w Los Angeles. Wygląda to na wielki biznes. To zaskakujące, jak czasem te dodatki modowe stają się niezwykle popularne. Człowiek nie spodziewałby się, jaki pomysł może okazać się hitem.

A: To ciekawe, pokazała Pani jak nowe gadżety i nowe technologie stymulują biznes.

DM: Tak! Nie mają wielkiej wartości materialnej ale dużą wartość osobistą. To szaleństwo, że biznes, który nie istniał rok temu, teraz jest tak popularny.
A: To nie jest pomysł Państwa firmy?

DM: Nie, to są nasi klienci. Zakupili nasz system i wyprodukowali produkt, który teraz sprzedają.

A: Jak wygląda biznes dla sztuki i fotografii? Czy wasze rozwiązania są dobre dla wysokiej jakości druku artystycznego?

DM: Większość artystów lub tego rodzaju klientów trafia do nas poprzez kogoś zajmującego się wydrukami lub w wyniku poszukiwania wysokiej jakości wydruków. Mamy także przypadki fotografów, którzy kupili nasz system na własność, ponieważ zależało im na możliwości ponownego drukowania swoich zdjęć, sprzedawania wydruków. Jest to dość proste. Drukarkę do druku artystycznego można spokojnie umieścić na biurku, jest stosunkowo niewielka, właśnie dlatego ludzie chętnie mają ją u siebie w sklepie czy pracowni. Myślę, że właśnie w takim kierunku będzie się rozwijać rynek. Oczywiście pozostaną wielkie zakłady, ale wielu ludzi, którzy się bawią tą technologią, będzie bardzo zadowolonych. Kiedy wchodzi się do tej hali, można zobaczyć na stoisku Universal Woods wielkie, przepiękne obrazy, wszystkie drukowane za pomocą sublimacji atramentowej.

A: Jaka jest wytrzymałość na warunki zewnętrzne?
DM: To jest tusz do przeznaczenia wewnętrznego, jednak liczymy, że będziemy mogli zaoferować coś do wydruku zewnętrznego. Na tą chwilę jednak jest to tusz do wnętrz, natomiast materiał jest odporny na zadrapania, nie przylegają do niego zarazki, co jest także bardzo ważne. Sawgrass oferuje wysoką jakość, stabilny tusz, profile kolorów, ale także pomysły i ludzi, z którymi można porozmawiać. Obecnie w muzeum w Belgii trwa wystawa o historycznej bitwie, w ramach której prezentowane są wielkoformatowe wydruki stworzone przy użyciu naszego systemu.

A: Czy są jakieś ograniczenia odnośnie materiału?

DM: Tak. To musi być poliester, lub mieć poliestrową powłokę. Technologia ta oparta jest na wydruku na specjalnym papierze, który ma specjalna warstwę utrzymującą tusz na powierzchni. Następnie przenosi się wzór na materiał za pomocą gorącej prasy, tak więc to czas, ciśnienie i temperatura składają się na reakcję chemiczną.

A: Czyli to nie jest tylko nadruk na powierzchni?

DM: Nie, tusz wnika w materiał i dzięki temu wydruk jest odporny na ścieranie.

A: Dziękuję za rozmowę. Myślę, że przybliżyliśmy czytelnikom technologię i obszar zastosowań druku sublimacyjnego.

darcy-mauro-2-1k
Panie (od lewej) Ingrid Van Loocke – Channel Marketing Manager i Darcy Mauro – President, Sawgrass Consumer Division
darcy-mauro-1-1k

virtuoso-sjhd-vj628-prc-prophotoxf-print-1k

36x24panel-aod

36x24panel-aown