Sawgrass na PHOTOKINA 2016

W trakcie targów Photokina 2016 w Kolonii przeprowadziłem wywiad z Darcy Mauro – President, Sawgrass Consumer Division. Sympatyczna rozmówczyni ze swadą opowiadała o produktach Sawgrass i druku sublimacyjnym. Wydaje się, że poza branżą, mało kto słyszał o Sawgrass, a przecież jest to wiodący producent technologii sublimacyjnej, powszechnie stosowanej do druku na różnych obiektach, gadgetach, tekstyliach, ale także oferuje wysokiej jakości druki artystyczne.

Darcy Mauro: Nazywam się Darcy Mauro i jestem prezesem Sawgrass. Sawgrass to firma z siedzibą w Ameryce, która istnieje od 28 lat. Jest znana z innowacyjnych technologii związanych z drukiem sublimacyjnym. Wiele czasu i energii poświęcamy na rozwiązania dla drobnych użytkowników. Dzięki temu małe przedsiębiorstwa mogą także posiadać własną drukarkę, tusz, papier i samodzielnie tworzyć produkty, takie jak fotokubki, podkładki pod mysz, ale także gadżety turystyczne czy pomoce szkolne.
Podczas Fotokiny wspieramy naszych partnerów handlowych, którzy prezentują nasze rozwiązania, przede wszystkim z drukarkami o większych rozmiarach. Pokazujemy naszą nową drukarkę 25 calową Virtuoso, na bazie Mutoh VJ 628. To co jest wyjątkowe w naszych rozwiązaniach to fakt, że jesteśmy jedyną firmą, która posiada sublimacyjną drukarkę takich rozmiarów na rynku. Drukarka ta działa z 8 kolorami. Dla fotografa oznacza to rozwiązanie zapewniające kilka modeli barw, np. Dual CMYK (CMYK rozszerzony o jasny cyjan, jasną magentę, jasno czarny i bardzo jasny czarny), a także kolory fluorescencyjne. Umożliwia to efektywne dobranie schematu do potrzeb. Tusze fluorescencyjne oferują niespotykane możliwości fascynujących wydruków.
Wydruki tuszem ChromaBlast na panelach akrylowych ChromaLuxe mają wyjątkową trwałość 65 lat. To otwiera przed nami zupełnie nowy rynek na fotografów, którzy chcieliby wystawić swoje prace w galerii czy oferować jako dzieło sztuki.
Udało nam się zarazić entuzjazmem wielu ludzi, ponieważ ta metoda umożliwia również zastosowanie fluorescencji. Jako firma zajmująca się tuszem, skupiamy się na innowacjach dotyczących właśnie tuszu. Tusze fluorescencyjne świecą w ciemności, co jest dość ekscytujące i zabawne. To także nowość dla klientów.
Nowość, z której bardzo się cieszymy, to Virtuoso wyposażona w tusze pomarańczowy i niebieski, rozszerzające standardowy gamut. Dzięki temu możemy realizować bardzo wymagające wydruki komercyjne czy prezentacyjne.
To właśnie są rozwiązania, na których skupiamy się tu na Fotokinie. Pokazujemy małe drukarki biurkowe, na stoisku FujiFilm prezentowany jest cały sklep, Wonder Photo Shop (planowane jest otwieranie sklepów na całym świecie) w którym byłaby nasza mała biurkowa drukarka. Ludzie mogli by przynosić swoje fotografie i umieszczać je na kubkach i tego typu przedmiotach.
Tusze SubliJet-IQ Pro Photo XF w połączeniu z najwyższej jakości panelami ChromaLuxe oferują świetne i trwałe wydruki fotograficzne.

A: A co z biznesem w Polsce? Jesteście obecni na naszym rynku?
DM: Tak, w Polsce mamy jednego dealera, który współpracuje z nami już od bardzo dawna – Argo. Większość sprzedaży trafia do drobnych użytkowników. Kontynuujemy poszukiwania większych rynków fotograficznych, tak żebyśmy mogli kontynuować rozwijanie tego rynku, ponieważ wierzę, że jest tu potencjał, dlatego że dzieje się tu dużo fantastycznych rzeczy.
A: Jaka jest Pani opinia o technologii sublimacji? Czy ta technologia druku ma przyszłość?

DM: Wierzę, że przyszłość rysuje się w jasnych barwach, dzięki wszystkim ciekawym aplikacjom, do których ludzie mają dostęp. Jest więcej i więcej produktów, które wymyślają użytkownicy i które mogą wykorzystywać atrament sublimacyjny. Przykładem mogą być etui na telefony. W tej chwili najgorętszym towarem są skarpetki. Ludzie umieszczają zdjęcia na skarpetkach. Na dwóch rożnych lotniskach widziałam zdjęcie sublimowanych skarpetek. To szaleństwo. Nigdy byś nie wymyślił, żeby umieścić na skarpetkach zdjęcie czegoś takiego, jak członkowie amerykańskiej drużyny futbolowej.

A: I to jest wydrukowane?

DM: Tak, to są skarpetki z poliestru, można na nich drukować naszą technologią co chcemy, np. serferow w Los Angeles. Wygląda to na wielki biznes. To zaskakujące, jak czasem te dodatki modowe stają się niezwykle popularne. Człowiek nie spodziewałby się, jaki pomysł może okazać się hitem.

A: To ciekawe, pokazała Pani jak nowe gadżety i nowe technologie stymulują biznes.

DM: Tak! Nie mają wielkiej wartości materialnej ale dużą wartość osobistą. To szaleństwo, że biznes, który nie istniał rok temu, teraz jest tak popularny.
A: To nie jest pomysł Państwa firmy?

DM: Nie, to są nasi klienci. Zakupili nasz system i wyprodukowali produkt, który teraz sprzedają.

A: Jak wygląda biznes dla sztuki i fotografii? Czy wasze rozwiązania są dobre dla wysokiej jakości druku artystycznego?

DM: Większość artystów lub tego rodzaju klientów trafia do nas poprzez kogoś zajmującego się wydrukami lub w wyniku poszukiwania wysokiej jakości wydruków. Mamy także przypadki fotografów, którzy kupili nasz system na własność, ponieważ zależało im na możliwości ponownego drukowania swoich zdjęć, sprzedawania wydruków. Jest to dość proste. Drukarkę do druku artystycznego można spokojnie umieścić na biurku, jest stosunkowo niewielka, właśnie dlatego ludzie chętnie mają ją u siebie w sklepie czy pracowni. Myślę, że właśnie w takim kierunku będzie się rozwijać rynek. Oczywiście pozostaną wielkie zakłady, ale wielu ludzi, którzy się bawią tą technologią, będzie bardzo zadowolonych. Kiedy wchodzi się do tej hali, można zobaczyć na stoisku Universal Woods wielkie, przepiękne obrazy, wszystkie drukowane za pomocą sublimacji atramentowej.

A: Jaka jest wytrzymałość na warunki zewnętrzne?
DM: To jest tusz do przeznaczenia wewnętrznego, jednak liczymy, że będziemy mogli zaoferować coś do wydruku zewnętrznego. Na tą chwilę jednak jest to tusz do wnętrz, natomiast materiał jest odporny na zadrapania, nie przylegają do niego zarazki, co jest także bardzo ważne. Sawgrass oferuje wysoką jakość, stabilny tusz, profile kolorów, ale także pomysły i ludzi, z którymi można porozmawiać. Obecnie w muzeum w Belgii trwa wystawa o historycznej bitwie, w ramach której prezentowane są wielkoformatowe wydruki stworzone przy użyciu naszego systemu.

A: Czy są jakieś ograniczenia odnośnie materiału?

DM: Tak. To musi być poliester, lub mieć poliestrową powłokę. Technologia ta oparta jest na wydruku na specjalnym papierze, który ma specjalna warstwę utrzymującą tusz na powierzchni. Następnie przenosi się wzór na materiał za pomocą gorącej prasy, tak więc to czas, ciśnienie i temperatura składają się na reakcję chemiczną.

A: Czyli to nie jest tylko nadruk na powierzchni?

DM: Nie, tusz wnika w materiał i dzięki temu wydruk jest odporny na ścieranie.

A: Dziękuję za rozmowę. Myślę, że przybliżyliśmy czytelnikom technologię i obszar zastosowań druku sublimacyjnego.

darcy-mauro-2-1k
Panie (od lewej) Ingrid Van Loocke – Channel Marketing Manager i Darcy Mauro – President, Sawgrass Consumer Division
darcy-mauro-1-1k

virtuoso-sjhd-vj628-prc-prophotoxf-print-1k

36x24panel-aod

36x24panel-aown

TAMRON SP AF 70-200 mm f/2.8 Di LD (IF) MACRO – TEST W BOJU

TAMRON SP AF 70-200 mm f/2.8 Di LD (IF) MACRO – TEST W BOJU

Głównie fotografuję z bliska -reportaże, wydarzenia kulturalne i społeczne. Dlatego podstawowym obiektywem jest TAMRON SP AF 17-50 mm f/2.8 XR Di II LD Aspherical (IF). Bardzo przyzwoity obiektyw w dobrej cenie. Ponieważ używam sprzętu Pentaksa, czyli lustrzanek APS-C, zakres ogniskowych do takich prac jest wystarczający. Jednak od czasu do czasu pojawiają się tematy, które wymagają większych ogniskowych. Albo chcemy fotografować niezauważeni, czasami z bezpiecznej (z jakiś powodów) odległości, a czasami – i to jest najczęściej, podejście do fotografowanego obiektu nie jet możliwe. Próby spektakli, rekonstrukcje bitew, pokazy lotnicze…

Stad decyzja o zakupie obiektywu o ogniskowej 70-200mm. Miał być jasny ale nie kosztować majątku. Pentax wprawdzie nadaje się do sportu, ale wybranych dyscyplin, np. szachów. Czyli nie jest demonem szybkości autofokusa. A więc i obiektyw nie musi mieć silnika ultradźwiękowego – popularna „wiertarka” wystarczy. Teraz tylko kwerenda po portalach fotograficznych (optyczne.pl, cyfrowe.pl, dpreview.com…) i wybór staje się jasny – TAMRON SP AF 70-200 mm f/2.8 Di LD (IF) MACRO.

Obiektyw ma oferować świetne przeniesienie obrazu, stosunkowo małe aberracje, jest dosyć lekki, no i ma bardzo dobrą cenę. Najsłabszy punkt to konstrukcja, nie porażająca solidnością i brak ogranicznika ogniskowych, który znakomicie ułatwia pracę AF. Jednak obiektyw nie będzie „ciężko” pracował, więc powinien wystarczyć na długo.

Chrzest bojowy przeszedł w trakcie rekonstrukcji bitwy (czy raczej potyczki) u klasztor Lubiąż. Ta coroczna impreza przyciąga sporo miłośników inscenizacji militarnych, ale także całych rodzin, chcących w ciekawy sposób spędzić weekend. Poza inscenizacją organizatorzy zapewniają jarmark, kulinaria, rozrywkę dla dzieci, w tym czasie odbywa się zlot motocykli. Jednym słowem, o nudzie nie ma mowy.

Ale do rzeczy – praktycznie cały materiał wykonałem nowym obiektywem, z oczywistych względów z pewnej odległości (od 10 do około 50 metrów). I tak – AF działa bardzo przyzwoicie, problem jest gdy odległość jest spora, a obiekt fotografowany mało kontrastowy. Obiektyw wykonuje wtedy cały przejazd zakresu ostrości i nie zawsze trafi. Trzeba poszukać w pobliżu coś z wyraźniejszym wzorem i po złapaniu ostrości przenieść się ponownie na temat – jest szansa, że aparat wyostrzy. Oczywiście systemu AF nie można sprowadzać tylko do obiektywu – jest to gra zespołowa korpus – optyka.

Przy szybko i blisko poruszających się obiektach sprawa jest dosyć trudna, skuteczność różnych ustawień AF (single, continuous, auto, multipoint…) okazuje się podobna i nie powala. Za to współpraca z systemem SR (shake reduction) wydaje się niezła. W końcu dla matrycy APS-C to 300mm w maksie.

O manualnym ustawianiu ostrości należy raczej zapomnieć – obrót pierścienia ostrości jest bardzo krótki, więc nie ma szans na precyzyjne wyostrzenie.

Ale dosyć narzekania – fotografuje się przyjemnie a efekty są naprawdę zadowalające. Zdjęcia są ostre, kontrastowe, kolory wysycone, wady dobrze kontrolowane. W żadnym wypadku, biorąc pod uwagę jakość i cenę – nie można narzekać.

Prezentowane niżej zdjęcia wykonane zostały w rzeczywistych warunkach pracy reportera. W upale i kurzu. To nie jest test laboratoryjny, lecz prawdziwy test w boju. Zdjęcia są praktycznie nieobrobione, aby zachować rzeczywisty efekt fotografowania tym obiektywem.

Info: ImageWidth – 6080
ImageLength – 4032
Make – RICOH IMAGING COMPANY, LTD.
Model – PENTAX K-3
Software – PENTAX K-3 Ver. 1.21
DateTime – 2016:08:27 15:18:57
Artist – ANDRZEJ MALYSZKO

fot.1

pasted-1473151419-894881

 

ExposureTime – 1/160 seconds
FNumber – 7.10
ExposureProgram – Not defined
ISOSpeedRatings – 320
ExposureBiasValue – -0.30
MeteringMode – Multi-segment
FocalLengthIn35mmFilm – 74 mm

detal

pasted-1473151419-673888

fot.2

pasted-1473151419-639137

ExposureTime – 1/800 seconds
FNumber – 7.10
ExposureProgram – Aperture priority
ISOSpeedRatings – 250
ExposureBiasValue – -0.30
MeteringMode – Multi-segment
FocalLengthIn35mmFilm – 195 mm

detal

pasted-1473151419-425194

fot.3

pasted-1473151419-403336

ExposureTime – 1/1250 seconds
FNumber – 7.10
ExposureProgram – Aperture priority
ISOSpeedRatings – 250
FocalLengthIn35mmFilm – 300 mm

detal

pasted-1473151419-474780

fot.4

pasted-1473151419-36429

ExposureTime – 1/400 seconds
FNumber – 8.00
ExposureProgram – Aperture priority
ISOSpeedRatings – 400
FocalLengthIn35mmFilm – 184 mm

detal

pasted-1473151419-239967

 

 

PHOTOKINA 2016 – NAJWIĘKSZE TARGI FOTO W EUROPIE

PHOTOKINA 20-25 września 2016, Kolonia, Niemcy_IMG8123

Największe w Europie i wiodące w świecie targi branży fotograficznej. Co dwa lata odbywają się w Kolonii w Niemczech. Spotkasz tam nie tylko wszystkich liczących się producentów branży foto, ale sporo firm z Azji, specjalizujących się głównie w akcesoriach. Targom towarzyszą konferencje, gale nagród, wydarzenia artystyczne i kulturalne. Jeden dzień to za mało aby wszystko zobaczyć, dlatego redakcja Obscury rezerwuje sobie na Photokinę cały tydzień. Oczywiście, w rezultacie będziecie mogli zobaczyć obszerne reportaże fotograficzne, które dają w miarę pełny obraz targów.

Ale póki co, wspomnienia sprzed dwóch lat.

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/10/photokina-2014-competitions-awards.html

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/11/photokina-2014-exhibitors.html

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/10/photokina-2014-kolonia-niemcy.html

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/11/photokina-2014-community-v1.html

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/11/photokina-2014-events.html

Redakcja

Zabawa suwakami

Dzisiaj zaprezentujemy, co można uzyskać, jeśli poszalejemy trochę suwakami programu do edycji zdjęć… Nie jest to metoda uniwersalna na “dzieła sztuki”, ale przyznacie, efekty bywają ciekawe. Urok takiej zabawy leży w tym, że nie da się przewidzieć do końca efektów. Przypomina to trochę analogowe techniki specjalne, szczególnie solaryzację. Z tą różnicą, że tutaj nie marnuje się papier fotograficzny, a efekt jest widoczny od razu. Ale nie należy sądzić, że manipulując suwakiem zrobimy ciekawy obraz z marnego zdjęcia. Może tak się udać, ale sugerowałbym do tej zabawy wybierać zdjęcia z jakimś potencjałem, które dobrze wyglądają w standardowej obróbce. Wszystkie zdjęcia Andrzej Małyszko.

Fotografia reportażowa – refleksje przy okazji zlotu starych samochodów MOTOCLASSIC Zamek Topacz

Atrakcyjne imprezy przeciągają tłumy widzów, bardzo wielu z nich ma sprzęt fotograficzny. Porozmawiajmy chwilę o tym, jak fotografować takie wydarzenia, aby materiał miał wartość reportażową, a nie był tylko “niedzielną” pamiątką…

Reportaż to GRA ZESPOŁOWA – bardzo dobry reportaż może składać się z co najmniej dobrych zdjęć, świetne jedno zdjęcie nie sprawi, ze zbiór zdjęć przeciętnych da dobry reportaż, a jedno złe zdjęcie jest w stanie zepsuć dobrą całość.

Reportaż to opowieść – musi być jakaś historia. Oczywiście historia mniej lub bardziej. Reportaż z imprezy to historia mniej, jednak jakiś szkic dramaturgiczny należy przyjąć. Jeśli to wernisaż sztuki, można opowiedzieć chronologicznie: przychodzą pierwsi goście, następuje otwarcie – jakieś “przemówienia” i prezentacja autorów, goście oglądają wystawę, dyskusje w grupach, scenki rodzajowe, trochę wystawianych dzieł sztuki (ale bez przesady, to nie katalog). Można skupić się na artyście, i tym co dzieje się wokół niego; albo podzielić na rozdziały: artyści i oficjele, widzowie oglądający wystawę, migawki obyczajowe i ciekawostki… Możliwości jest wiele, nie trzeba wiedzieć w momencie robienia którą wybierzemy, zróbmy obfity materiał aby później mieć z czego wybierać.
Robiąc zdjęcia z koncertu, bohaterem na ogół jest zespół, i jemu poświęcamy najwięcej uwagi – jednak pamiętajmy, łatwo znudzić wieloma zdjęciami jednego zespołu, często z jednej lokalizacji. Postarajmy się o różne plany, fotografujmy widownię, ciekawe postaci czy zachowania. A jeśli uda się wejść za scenę po koncercie, mamy szansę na uchwycenie “backstage”.

MOTOCLASSIC Zamek Topacz to plenerowy zlot starych i nowych samochodów. Impreza przyciąga tłumy zwiedzających – w końcu wszyscy kochamy motoryzację. Myślę, że największym błędem byłoby fotografowanie tylko pojazdów, niezależnie jak stare lub luksusowe by były. Gdybyśmy chcieli pokazać choćby większość, zdjęć byłoby kilkaset i raczej nikt nie obejrzałby ich wszystkich. Oczywiście fotografujmy eksponaty, i to dużo, ale nie próbujmy konkurować z fotografią zawodową – nie mamy szans zrobić zdjęcia reklamowego. Starajmy się znaleźć własny sposób narracji, standardowe ujęcia uzupełnijmy detalami, nietypowa perspektywą, operujmy głębią ostrości, kątem widzenia. Nie unikajmy sztafażu, on często urozmaica obraz.
Ale fotografujmy także ludzi, jakieś ciekawe postaci, scenki rodzajowe. Czasami jest to ktoś ciekawie ubrany, kiedy indziej kolejka po napoje albo dziecko w zabawnej pozie. Nie należy bać się kontaktu z fotografowanymi – czasami nie zauważą, że są fotografowani, kiedy indziej skwitują uśmiechem (ważne, aby nie być spiętym, warto uśmiechać się pierwszemu), a czasami podejmą grę, zapozują, porozmawiają czy poproszą o podesłanie zdjęć. Trzeba być otwartym… Jeśli ktoś nie życzy sobie – nie ma sensu naciskać, przepraszamy i rezygnujemy (chyba że temat wart grzechu, wtedy trzeba postarać się jednak zrobić zdjęcie, ale dyskretnie, awantury niczemu nie służą). Na takiej dużej i rozległej imprezie warto obejść ją dwa razy, za pierwszym nie wszystko zauważymy, a dodatkowo możemy jedno obejście zrobić z jedną optyką (jakiś standardowy zoom – w moim przypadku Tamron 17-50 2.8), a drugie z inną (ja – Samyang 8mm f3 5 ae fish eye na zmianę z Pentax 135 2.5), co oszczędza ciągłych zmian obiektywów.
Impreza taka jak MOTOCLASSIC nie ma właściwie chronologii – wiele rzeczy dzieje się jednocześnie w wielu miejscach, nie ważne kiedy przyjdziesz – zobaczysz prawie wszystko. Brak liniowej narracji, więc trzeba szukać innego klucza do narracji. Może zbudować reportaż z sekcji (samochody stare, nowe, publiczność, atrakcje dodatkowe…), a może wymieszać tematy, tak aby były poprzeplatane? Wybór nie zawsze jest łatwy.

Plon jest obfity, więc należy go przejrzeć i możliwie dużo wyrzucić, w pierwszym rzędzie zdjęcia nieudane – nieostre, źle skadrowane (starajmy się kadrować na etapie robienia zdjęcia, kadrowanie na gotowym, nawet dużej rozdzielczości powinno być ostatecznością, nie po to mamy kilka obiektywów, aby potem coś przycinać), nudne czy takie, których nigdy nie wykorzystamy – zbyt intymne, fotografowany w zdecydowanie niekorzystnym ujęciu; nie jesteśmy paparazzi. Usuwamy także zdjęcia powtarzające się, choćby wszystkie wydawały się świetne, zostawiamy te, które wydaje się najlepsze – pozostałe nigdy się nie przydadzą. I tak zostanie zdjęć bardzo dużo.

Kolejny krok to wybór jakiegoś scenariusza i wstępny wybór zdjęć do obróbki. Reportaże drukowane zawierały kilka – kilkanaście zdjęć. W Internecie nie musimy się tak ograniczać – zarówno sieć jak i oglądający zniosą więcej. Jednak zawsze pamiętajmy, że ilość nie czyni jakości i nawet najlepsze zdjęcia w dużej ilości znużą – jeśli materiał jest obszerny i  wart pokazania, można go podzielić na kilka części, np. każda część trochę o czymś innym.
Publikacje w internecie, szczególnie te reportażowe, nie wymagają obróbki jak do katalogów czy na wystawę. Nie ma sensu wystawiać w pełnej rozdzielczości – nie dość, że mało kto będzie w takiej oglądał, to jeszcze narażamy się na piractwo i nadużycia naszej własności intelektualnej, choćby poprzez użycie w publikacjach bez naszej zgody. Przy wielkości współczesnych monitorów 1024 pikseli w dłuższym boku zupełnie wystarczy. Poza zmianą rozmiaru zdjęć musimy skorygować – tam gdzie są nieznacznie prześwietlone lub niedoświetlone (niedoświetlenie trudniej się koryguje) jasność, balans bieli czy inne drobne wady. Zdjęć z dużymi wadami już nie mamy – wyrzuciliśmy je wcześniej.
Większość programów do wywoływania/obróbki zdjęć cyfrowych ma możliwość takich korekt oraz pracy wsadowej (batch) – czyli wielu zdjęć naraz.

Ja fotografuję zawsze w RAW, bo, po pierwsze mam wystarczająco duże karty pamięci, a po drugie tylko RAW daje pełne możliwości obróbki. Nie stanowi to żadnego problemu ani w przeglądaniu ani wstępnej selekcji, czy nawet prostej obróbce – darmowy program IrfanView + pluginy obsługuje praktycznie wszystkie formaty zdjęć.

Po wstępnym wyborze zdjęć i ułożeniu w kolejności zgodnej z wybranym scenariuszem podchodzimy ponownie do selekcji. przeglądnijmy materiał, starając się patrzeć z perspektywy czytelnika. Usuńmy zdjęcia podobne, nie pasujące do całości, odbiegające technicznie lub klimatem, mogące wyraźnie naruszyć czyjeś dobra. Nie warto publikować zdjęć “reklamowych” – w końcu nikt nam za to nie płaci. Skorygujmy kolejność, tak aby nasza myśl była wyraźna i czytelna. I na koniec (na ogół to pobożne życzenie) poprośmy kogoś znajomego o opinię.

A teraz kilka przykładów z MOTOCLASSIC Zamek Topacz:

organizacja treści

Motoclassic15082015019

pojazdy – różne ujęcia (całość, detale, perspektywa…)

Motoclassic15082015208 Motoclassic15082015001 Motoclassic15082015012 Motoclassic15082015107 Motoclassic15082015130

scenki rodzajowe, hostessy…

Motoclassic15082015318 Motoclassic15082015020 Motoclassic15082015021 Motoclassic15082015025 Motoclassic15082015302

atrakcje towarzyszące

Motoclassic15082015308 Motoclassic15082015081 Motoclassic15082015086 Motoclassic15082015089

Więcej zdjęć tutaj (i nie oczekujcie, że wszystko co powyżej napisałem znajduje zastosowanie w moich reportażach – łatwo jest radzić…): http://gallblogonim.blogspot.com/2015/08/motoclassic-zamek-topacz-wrocaw-15.html

 

 

 

Fotografia w świetle UV

7 marca w Centrum Kultury Zamek (Leśnica, pl. Świętojański 1, Wrocław), Stowarzyszenie Wielosfer oraz Stowarzyszenie Fantazjada jako Wrocławskie Plenery Fantastyczne zorganizowały plener fotograficzny
UV – wzór, znak, symbol“.

Temat fotografii w świetle UV od razu bardzo mnie zainteresował. Nigdy czegoś takiego nie robiłem, a nieliczne wprawdzie, ale pokazujące niezwykłe efekty strony w Internecie zachęciły do udziału.

  1. Ekipa

Stawiliśmy się kompletną ekipą, ja – fotografia, Natalia – modelka oraz Ewelina – wizażystka. Żadne z nas nigdy nie pracowało w ultrafiolecie.

  1. Sprzęt

Pentax K-3, Pentax SMC DA 35 mm f/2.4 AL, Tamron SP AF 17-50 mm f/2.8 XR Di II LD Aspherical oraz Obiektyw Samyang 8mm f/3.5 UMC Fish-eye CS II, którego nie użyłem.

Jest takie powiedzenie, że sprzęt nie jest ważny tylko fotograf. Brzmi to dobrze, ale niestety, sprzęt jest także ważny. Nie tyle daje fotografowi wolność, ile go ogranicza. Można zachwycać się jakością zdjęć z komórki czy kompakta, jednak to wszystko działa w PRZECIĘTNYCH warunkach i standardowych ujęciach. Fotografia w trudnych warunkach oświetleniowych, sportowa, portretowa, krajobrazowa wymagają specjalnego podejścia (optyka, możliwość operowania głębią, czasem migawki itp.), którego automaty nie oferują. Stad, nie fascynując się specjalnie kamerami i optyką za dziesiątki tysięcy, mam wątpliwości, czy można by było zrobić coś kreatywnego w świetle UV komórką albo kompaktem.

  1. Stylizacja

Organizator zapewnił zmywalne farby fluorescencyjne, my mieliśmy stroje, które się nie przydały, o czym później. Ewelina wykonała dwie stylizacje – pierwsza, kwiatowa, subtelna i romantyczna, typowo portretowa, oraz druga afrykańsko-australijska (Aborygeni), dynamiczna, drapieżna, komponująca się ze stylizacją innej modelki – Nikoli.

  1. Sesja

Do dyspozycji mieliśmy zaciemnione pomieszczenia oraz lampy UV, świetlówki i LED. Od razu okazało się, że świetlówki mają zbyt małą moc i nie specjalnie się przydadzą. Na szczęście lampy LED były silne i w wystarczającej ilości. Cechą LEDów (lampy były w postaci listwy diod) jest silna kierunkowość, należało je odpowiednio ustawić w kierunku modelki.

Już na początku stwierdziłem, że skupię się na portrecie i ewentualnie popiersiu, bo oświetlenie całej sylwetki nie było proste, a ani stroje, które mieliśmy, ani niepomalowane ciało nie świeciły w świetle UV, więc nie bardzo było co fotografować.

Zagadką było, jak zachowa się autofokus i system pomiaru światła. Autofokus sprawował się nieźle – wprawdzie ogólnie było bardzo ciemno, ale stylizacje świeciły jasno i było dużo kontrastów, co ułatwiało ostrzenie. Najlepiej sprawował się pomiar punktowy, bo dawał pełną kontrolę nad płaszczyzną ostrzenia. Pomiar światła to ina sprawa – punktowy na ogół nie doświetlał, bo trafiał na jasno świecące miejsca, pozostałe, operujące na całej powierzchni kadru tryby z kolei prześwietlały, bo reagowały na ciemny plan ogólny. Najlepszy okazał się tryb manualny, z dopasowaniem metodą kilku prób. Przy określonym świetle i obiekcie fotografowanym raz prawidłowo ustawione parametry naświetlenia nie wymagają korekty. Oczywiście co kilka zdjęć warto to sprawdzać.

Jednym słowem, po przygotowaniu się można zająć się fotografią. Efekty są naprawdę ciekawe i z kilku zdjęć jestem zadowolony. Makeup Eveliny bardzo ładnie zagrał, motyw kwiatowy świetnie ułożony na szyi i twarzy Natalii, która ma doświadczenie i aktywnie współpracuje z fotografem. Przy portretach, szczególnie ciasnych, posługiwałem się dużym otworem przysłony, aby uzyskać małą głębię ostrości, co pozwala uwypuklić charakterystyczne fragmenty portretu i modelować odczucie przestrzenności. Z kolei motyw “dzikuski” lepiej odnajduje się w zdjęciach dynamicznych, szerzej kadrowanych, granych przez modelkę także rękami (a w przypadku Nikoli, która była malowana cała – całym ciałem). Tutaj jednak zabrakło trochę światła – aby dobrze oświetlić całą sylwetkę, przydałyby się ze cztery lampy w ustawieniu np. 2 x 2. I do tego obie modelki (Natalia i Nikola) całe wymalowane.

Ale że wszyscy byliśmy debiutantami, uczyliśmy się dopiero aspektów fotografii w świetle UV.

Andrzej Małyszko Obscuraphoto.eu

Kilka zdjęć ilustrujących powyższe dywagacje.

UV1

ExposureTime – 1/15 seconds, FNumber – 3.20, ExposureProgram – Manual control, ISOSpeedRatings – 1600,
FocalLength – 36.25 mm

UV2

ExposureTime – 1/15 seconds, FNumber – 3.20, ExposureProgram – Manual control, ISOSpeedRatings – 1600,
FocalLength – 50.00 mm

UV3

ExposureTime – 1/20 seconds, FNumber – 3.20, ExposureProgram – Manual control, ISOSpeedRatings – 1600,
FocalLength – 35.00 mm

UV4

ExposureTime – 1/30 seconds, FNumber – 3.50, ExposureProgram – Manual control, ISOSpeedRatings – 2000,
FocalLength – 30.00 mm

_AMA2766
ExposureTime – 1/20 seconds, FNumber – 3.20, ExposureProgram – Manual control, ISOSpeedRatings – 1600
FocalLength – 28.13 mm

_AMA2809

ExposureTime – 1/30 seconds, FNumber – 3.50, ExposureProgram – Manual control, ISOSpeedRatings – 2000
FocalLength – 36.25 mm

PHOTOKINA 2014 – MORE&MORE

More reportages from Photokina 2014 – check how many impressions can delivery this biggest international photo and imaging fair.

Cycle realized by Andrzej Małyszko – member of DSAFiTA

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/10/photokina-2014-kolonia-niemcy.html

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/10/photokina-2014-photobookmuseum.html

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/10/photokina-2014-competitions-awards.html

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/11/photokina-2014-events.html

http://gallblogonim.blogspot.com/2014/11/photokina-2014-exhibitors.html

Have fun!

Fotografia sportowa okiem reportera – dobór sprzętu.

Fotografia sportowa okiem reportera – dobór sprzętu.

“Aparat nie jest ważny, tylko umiejętności fotografa”… O ile zgadzam się po części z tą tezą, to ważnym jest wspomnieć,  że jest to prawdą tylko wtedy,  gdy ma on właściwe narzędzia do wykonania danej pracy.  Można powiedzieć,  że nawet najbardziej podstawowym aparatem możemy zrobić bardzo dobre zdjęcie, jednak musi on spełniać pewne podstawowe wymagania dla danego rodzaju fotografii. Tak więc „jakieś tam” zdjęcie sportowe zrobimy czymkolwiek, ale jest mało prawdopodobne, aby miało jakąkolwiek wartość w sensie tego, czego oczekuje się w fotografii sportowej. Co do tego, jakie to są zdjęcia, to jest temat na osobny artykuł – natomiast tu się skupimy na doborze sprzętu…  Sport jest bardzo wymagającym sprzętowo tematem, ale wszystko też zależy od tego jaki sport nas interesuje. Na kilku przykładach postaram się przedstawić co będzie nam potrzebne.
Na początku trzeba pamiętać, że zazwyczaj, aby zamrozić akcję, potrzebujemy ustawić migawkę na około 1/800- 1/1000 sekundy minimum. Teoretycznie 1/500 powinna wystarczyć, ale zauważyłem, że nie zawsze to wystarczało, aby zdjęcie było naprawdę wyraźne. Natomiast przy 1/1000 było ostre praktycznie zawsze. Są sporty, które mają większe wymagania czy też ujęcia, które robi się nawet na 1/30 sekundy, ale są to wyjątki od reguły… Generalnie – im szybciej tym lepiej. Przesłona ustawiona tak, aby wyizolować zawodnika/pojazd i mieć ładnie rozmyte tło będzie różna, ale zazwyczaj będzie w zakresie f2.8-f4… Najważniejsze aby zdjęcie było ostre, więc dobry AF też się przydaje.

Tak więc znając podstawowe ustawienia jakich powinniśmy używać i idąc od najmniej wymagających sprzętowo sportów do najbardziej, wygląda to tak:

Jeżeli chodzi o sporty statyczne lub gdzie ruch jest stały, przewidywalny i w dobrym świetle, właściwie każdy obecnie oferowany aparat da sobie z tym świetnie radę. I czy to będzie „bezlusterkowiec”, czy też DSLR, to nie ma większego znaczenia. Np. zawodach takich jak biegi długodystansowe, crossfit itp. Canon 700D czy Nikon D5300 świetnie sobie z tym poradzą. A i tańsze modele, takie jak Canon 1200D czy Nikon D3300 nas nie zawiodą.

Jeżeli obiekt, który nas interesuje porusza się bardzo szybko, to wysoka liczba klatek na sekundę jest niezwykle ważna, aby móc uchwycić moment, który jest tym najważniejszym. Np. moment gdy tenisistka właśnie odbija piłkę (uchwycona na rakiecie), czy zawodnik właśnie kopnął piłkę (uchwycona odrywająca się od nogi…). Gdy zawodnik nie przemieszcza się w tym czasie w przestrzeni szybko/nieprzewidywalnie, to właściwie okazuje się, że to „bezlusterkowce” będą często lepiej się spisywać niż lustrzanki z tego samego poziomu cenowego! Np. aparat Sony A6000, który oferuje 11 klatek na sekundę super się do tego nadaje. Nawet tańsze aparaty dadzą nam czasem podobną szybkostrzelność. Okazuje się, że „lustrzanki” na tym poziomie cenowym (takie jak D5300 czy Canon 700D) oferują zaledwie 5 klatek/sek.

Kolejny przypadek to gdy w danym sporcie zawodnik gwałtownie zmienia kierunki i aparat musi nadążać za akcją śledząc obiekt – tutaj ważny jest także bardzo szybki AF oraz tryb śledzenia. W tym przypadku nasz wybór ogranicza się do aparatów klasy Nikon D7100, Canon 7D, Canon 70D, Sony A-77 czy Pentax K-3. W przypadku Nikona właściwie lepiej się do tego chyba nadaje starszy model – Nikon D300s, gdyż daje nam z uchwytem bateryjnym 8 klatek na sekundę zamiast 6… Tutaj „bezlusterkowce” już się tak dobrze nie spisują chociaż Fuji XT-1, Olympus OM-D E-M1 oraz Sony A6000 naprawdę niewiele ustępują tańszym „lustrzankom”.

Dawid_Szulc_Canon_7D

Fot. Dawid Szulc
Poprzeczka podnosi się o kolejny stopień jeżeli mamy mało światła… Obecne modele aparatów APS-C świetnie dają sobie radę, tak długo jak nie musimy podbijać ISO powyżej 800-1600. Tak więc w dobrze naświetlonych obiektach sportowych nie potrzebujemy nic lepszego niż wcześniej wymienione modele. Aczkolwiek, gdy warunki wymagają wyższych czułości (np. ISO 4000) to niestety – aby zdjęcia był dobrej jakości potrzebujemy już aparatu o pełnej klatce. Na szczęście obecnie można je już kupić w rozsądnych cenach i takie modele jak Nikon D610 czy Canon 6D kosztują poniżej 6000pln. Oczywiście ich szybkostrzelność i systemy AF są dość ograniczone, ale jeżeli akcja sportu jest przewidywalna to świetnie sobie poradzą.

Dawid Szulc_Nikon D600

Fot. Dawid Szulc

Dawid_Szulc Canon_6D

Fot. Dawid Szulc

Najgorszy przypadek to gdy sport jest dynamiczny, w słabym świetle a do tego akcja dzieje się bardzo szybko. W takim sytuacji niestety – górna półka aparatów z pełną klatką jest tym czego potrzebujemy a tym samym – walizkę pieniędzy. Najtańsze opcje to Canon 5D Mk3 oraz Nikon D750, a oba te aparaty oscylują cenowo w okolicach 10.000pln. I nadal dają nam szybkostrzelność na poziomie 6 klatek na sekundę…  Jeżeli potrzebujemy czegoś szybszego, to pozostają już tylko prawdziwie profesjonalne maszyny, takie jak Canon 1DX oraz Nikon D4S. A to niestety wiąże się z kosztami na poziomie 22-25 tysięcy złotych za samo body!

Troszkę inna kwestia jest z obiektywem. Potrzebny jest obiektyw, który zbliży nas do akcji i dobrze żeby był jasny (f2.8) aby dać nam mniejszą głębie ostrości by wyizolować nasz główny obiekt na zdjęciu… Jaka ogniskowa? To zależy jak daleko jesteśmy… Może się okazać, że i 50mm na APS-C (85mm na FF) wystarczy gdy jesteśmy np. 5-10m od zawodnika. Natomiast w innym przypadku to i 300mm może być mało… Wszystko zależy od sportu, który zamierzamy fotografować. Do tego najlepiej gdy jest to zoom, gdyż daje nam to elastyczność i możliwość dostosowanie do zmieniającej się sytuacji przed nami. Klasyczny chyba już zestaw zoomów to 24-70mm i 70-200mm. Na pełnej klatce jest to świetny zakres na np. siatkówkę, koszykówkę czy inne sporty, gdzie nie jesteśmy zbyt daleko od akcji. Oba obiektywy na aparatach APS-C dają nam łącznie zakres pracy od około 35mm do 300mm, co pozwala na swobodną pracę np. na boisku. Natomiast, aby móc swobodnie pracować na boiskuz pełną klatką, przydałby się nam albo zoom 120-300mm f2.8, który oferuje Sigma, albo para 70-200mm i obiektyw o stałej ogniskowej 300mm lub 400mm.
Na koniec warto powiedzieć, że… nie dajmy się zwariować! Jeżeli spojrzymy na wyposażenie profesjonalnych fotografów sportowych na boiskach piłkarskich, to zazwyczaj ich zestaw wygląda tak: 2 aparaty (czasem nawet 3!) Canon 1DX + 400mm f2,8, Canon 1DX+70-200mm F2.8 a na boku czasem jeszcze np. 5D z 24-70mm f2.8  (lub trzeci 1DX!). Jednak od zdjęć, które robią, zależy ich pensja, oni muszą uchwycić najważniejsze momenty i dostarczyć produkt (zdjęcia) najwyższej jakości jeżeli chcą mieć szansę na publikację w takich magazynach jak Sports Ilustrated. Do tego często sprzęt jest im udostępniany np.  przez agencje prasowe. Natomiast jest wielu fotografów, którzy używając nawet na boiskach ekstraklasy dużo tańszego sprzętu, np. takich aparatów jak Canon 7D i robiąc fenomenalne zdjęcia mają publikacje w magazynach, zarabiają na tym pieniądze i dostają stałe kontrakty z drużynami ligowymi. (Łukasz Skwiot, Canon 7D)

skwiot_Łukasz_okładka_7Dskwiot_Łukasz_okładka2_7D

Fot. Łukasz Skwiot

Podsumowując na koniec –  zdjęcie może się udać nawet kompaktem, ale bardziej będzie to dziełem przypadku niż zamierzonym efektem, a dobry sprzęt zwyczajnie zwiększa szansę powodzenia…

Dawid Szulc, niezależny fotograf sportrowy, publikuje w prasie sportowej i Internecie.