Finisaż wystawy (nie)pocztówka z Japonii Andrzeja Małyszki

W dniu 1 sierpnia 2026 roku, w Galerii Kawowej La Habana odbył się finisaż wystawy fotografii Andrzeja Małyszki z jego wyjazdu do Japonii. Prezentowane zdjęcia z założenia nie pokazują najbardziej popularnych ujęć z Japonii, znanej z tysięcy pocztówek i zdjęć dostępnych w Internecie. Zamiast tego obrazy rodzajowe, fotografia uliczna. Wystawa prezentuje niewielki fragment materiału fotograficznego. Więcej można zobaczyć tutaj:
https://gallblogonim.blogspot.com/2015/01/japonia-miasta-v1.html
https://gallblogonim.blogspot.com/2015/01/japonia-miasta-v2.html
https://gallblogonim.blogspot.com/2015/01/japonia-miasta-v3.html
https://gallblogonim.blogspot.com/2014/04/japan-tour.html
https://gallblogonim.blogspot.com/2015/12/japan-tour-fushimi-inari-taisha.html
https://gallblogonim.blogspot.com/2015/11/miyajima-island-japan.html

Jednicześnie obchodziliśmy urodziny kuratora i właściciela Galerii Mirka Łanowieckiego. Dwie relacje z wydarzenia – Andrzeja Małyszki i Krzysztofa Mazura

Marsz Równości – czy to fotografia reportażowa?

W tym roku Marsz Równości we Wrocławiu odbył się 30 maja. Zgromadził około 10 tysięcy uczestników, atmosfera była świetna, a i pogoda dopisała.

Wykonałem sporo zdjęć. To ciekawy temat – kolorowi, otwarci ludzie manifestujący różnorodność i otwartość. I tak, przy okazji, nasuwa się pytanie, czy jest to fotografia reportażowa, czy jednak nie do końca…
Cechą fotografii reportażowej jest rejestracja świata takim, jakim fotograf go zastał, ze staraniem, by uchwycić moment, w którym treść, emocje i kompozycja łączą się w idealną całość.

Ale na wydarzeniach takich jak Marsz Równości osoby fotografowane często ustawiają się, przyjmują pozy i wykonują gesty specjalnie pod zdjęcie. Robią to na ogół spontanicznie, bez ingerencji czy sugestii fotografa. Pojawia się więc pytanie: czy to powoduje, że powstaje fotografia pozowana, czy wciąż reportażowa?

Ja sądzę, że jest to jak najbardziej fotografia reportażowa, dopóki fotograf nie ustawia bohaterów zdjęcia i nie sugeruje im, jak mają pozować. Zresztą na takich wydarzeniach są to zachowania naturalne i trudno jest mówić „nie pozujcie”, bo to byłoby głupie, a jednocześnie oznaczałoby właśnie ingerencję fotografa.

Zofia Rydet. Nieskończoność dalekich dróg

W Galerii BWA w Jeleniej Górze, 15 maja odbył się wernisaż wystawy prac Zofii Rydet oraz spotkanie z Zofią Augustyńską-Martyniak z Fundacji im. Zofii Rydet oraz Andrzejem Pawełczykiem.

Z materiałów organizatora:
Na wystawie w BWA zobaczymy fotografie z trzech ważnych cykli Autorki
Nieskończoność dalekich dróg, Cisza przemijania, Świat uczuć i wyobraźni.

Zofia Rydet, urodziła się w 1911 r. w Stanisławowie na Kresach Wschodnich. Zmarła w 1997 r. w Gliwicach. W 1933 roku ukończyła Główną Szkołę Gospodarczą w Snopkowie pod Lwowem następnie pracowała w biurze Orbisu w Stanisławowie. Tam zastała ją wojna i kolejne okupacje: sowiecka, węgierska oraz niemiecka. Po wojnie i krótkim pobycie w Rabce osiedliła się w Bytomiu i prowadziła tam sklep papierniczo-zabawkarski.

W wieku 40 lat odżyła w niej młodzieńcza fascynacja fotografią. W 1954 roku wstąpiła do Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego. W 1961 roku już jako członkini ZPAF przeprowadziła się z Bytomia do Gliwic, gdzie od 1963 roku uczyła fotografii na Politechnice Gliwickiej. Jej przedsięwzięcia fotograficzne poświęcone były przede wszystkim człowiekowi: Świat uczuć i wyobraźni był cyklem surrealistycznych fotomontaży i kolaży a Czas przemijania związany był z tematem starości i samotności. Pod koniec lat 70. Zofia Rydet zaprezentowała konceptualny cykl Nieskończoność dalekich dróg. Prace Zofii Rydet znajdują się w najważniejszych zbiorach polskich, w tym: w Muzeum Narodowym we Wrocławiu w Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Śląskim w Katowicach Muzeum Fotografii w Krakowie, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, a także zagranicznych: m.in. w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, Centre Georges Pompidou w Paryżu, Museum of Modern Art w Kioto i w National Museum of Photography, Film and Television w Bradford. Główna część jej dorobku artystycznego aktualnie znajduje się w depozycie Fundacji im. Zofii Rydet.

Zespół kuratorski: Maria Sokół-Augustyńska, Zofia Augustyńska-Martyniak, Joanna Mielech, Andrzej Pawełczyk.
[https://www.facebook.com/events/943700361620364/]

Trzeci dzień wyścigowy na Torze Partynice 10-05-2026 r.

Fotografowanie sportu to u mnie epizody. Ni, żebym nie interesował się, czy nie lubił. Ożeniwszy się wiele lat temu z Pentaksem, i będąc tej marce wciąż wierny, nie ma specjalnych ku takiej fotografii predyspozycji (chyba że mówimy o szachach). I mimo zapewnień fanów Pentaksa, że świetnie radzi sobie z dynamicznymi, szybkozmiennymi tematami, to na zawodach sportowych tej marki raczej nie widać. Canon, Nikon i może Sony…
Jednak od czasu do czasu, z ciekawości i dla frajdy, wybieram się na zawody sportowe z aparatem. Tak było tym razem, wyścigi konne – pęd i piękno zwierzęcia. Liczyłem także na trochę portretów w kapeluszach – to w końcu tradycja na wyścigach, ale nie tym razem. Muszę wybrać się na Ladis Day, kapelusze gwarantowane.
A co wyszło, to wyszło.

33. Rock & Chanson Festiwal „Kolonia – Wrocław – Paryż” – Kolonia 21.-22.11.25

Imprezy muzyczne to atrakcyjna okazja dla fotografa. Z jednej strony ruch, kolory, żywioł, z drugiej strony trudne warunki oświetleniowe, zmienne, światło LED, które lubi płatać figle… Zobaczmy jak to wyglądało na festiwalu Rock & Chanson Festiwal „Kolonia – Wrocław – Paryż” – Kolonia 21.-22.11.25

Check this link https://gallblogonim.blogspot.com/2025/11/33-rock-chanson-festiwal-kolonia-wrocaw.html

Czarno na białym – twarze kina w Galerii OKO

„Czarno na białym – twarze kina”
Wystawa fotografii Edgara de Poray | Kurator: Roland Okoń

W trakcie trwania festiwalu filmowego Nowe Horyzonty zapraszamy do kameralnej galerii OKO we Wrocławiu na intymne spotkanie z bohaterami kina – uchwyconymi w czerni i bieli, bez scenografii i efektów.
„Czarno na białym – twarze kina” to cykl portretów autorstwa Edgara de Poray, pokazujących aktorów i aktorki w szczerych, nieruchomych kadrach. W spojrzeniach i rysach twarzy zapisane są historie – nie tylko filmowe, ale też osobiste. Kurator wystawy, Roland Okoń, prowadzi widza przez przestrzeń, w której fotografia spotyka się z kinem w swojej najbardziej pierwotnej formie. To hołd złożony fotografii – medium, bez którego kino by nie istniało.

Wystawa czynna przez cały czas trwania festiwalu.
[z materiału wydarzenia na FB]

Czarno-białe portrety aktorów, spokojne, nie epatujące „aktorstwem”, co bywa (owo aktorstwo) czasami problemem, jeśli chcemy sportretować człowieka, a nie jakąś jego rolę. Autor korzysta głównie ze światła zastanego, rzadko sięga po dodatkowe źródła światła – w ten sposób oddaje także atmosferę miejsca.
Klasyczna – w najlepszym tego słowa znaczeniu – fotografia. W epoce szalonej obróbki cyfrowej, AI i degradacji wzorców estetycznych – odskocznia do źródeł.

Jacek Boczar | Spotkanie po latach

Jacek Boczar | Spotkanie po latach – wystawa fotografii
wernisaż: 17.05.2025 / 12:00, wystawa: 17.05 – 28.06.2025
Galeria La Habana | Wrocław ul. 8 Maja 86/1b Sępolno

[Tekst Marek Pieczonka]

Jacek Boczar (ur. 1986) – Absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Katowicach i Akademii Fotografii w Krakowie. Członek Związku Polskich Artystów Fotografików w Okręgu Dolnośląskim. Członek Tyskiego i Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego.

Od najmłodszych lat prowadził dokumentację imprez masowych dla Miejskiego Centrum Kultury w Tychach. Współpracował z Katowickim Oddziałem Gazety Wyborczej. Jego zdjęcia ukazywały się również w Dzienniku Zachodnim, Angorze, Górnośląskim Informatorze Kulturalnym, w kalendarzach i programach teatralnych. Przez cztery lata prowadził własną firmę reklamową. W tym czasie projektował plakaty, okładki płyt i broszury informacyjne. Prowadził warsztaty dla Akademii Slow Managemant w ramach programu Culture Pro w Krakowie, warsztaty fotografii kreacyjnej w czasie Kazimierskiej Wiosny Fotograficznej w Kazimierzu nad Wisłą oraz warsztaty z kolażu fotograficznego w Visual Arts Gallery w Łodzi. Jest pomysłodawcą i kuratorem Leśnej Galerii Sztuki przy festiwalu Srogie Granie w Mysłowicach. Jego zdjęcia były nagradzane w wielu ogólnopolskich konkursach fotograficznych (m. in. Grand Prix 23. Biennale Fotografii w Technikach Fotograficznych i Cyfrowym Przetwarzaniu Obrazu REMIS w Ostrowie Wielkopolskim oraz Grand Prix Ogólnopolskiego Konkursu Centralnego Instytutu Ochrony Pracy i Państwowego Instytutu Badawczego O!Znaki Pracy w Warszawie).

Pasjonuje go tworzenie zdjęć kreacyjnych wraz z różnymi metodami ich przetwarzania. Realizuje autorskie projekty związane z fotografią portretową i inscenizowaną. Doskonali warsztat fotografii analogowej oraz obróbki odbitek, szczególnie w zakresie stosowania techniki gumy dwuchromianowej i kolażu. Swoje prace prezentował na wystawach w Polsce (Tychy, Katowice, Kraków, Łódź, Wrocław, Kalisz, Zabrze, Chorzów, Świdnica, Ostrów Wielkopolski, Gdynia, Koło, Rawicz, Krosno) oraz za granicą: Niemcy (Düsseldorf), Litwa (Wilno), Czechy (Ostrava), Ukraina (Kijów), Bułgaria (Sophia), Rumunia (Arad), Japonia (Kobe). Węgry (Kiskunfélegyháza).

Spotkanie po latach” to metaforyczna opowieść o dialogu z samym sobą. Zestaw autoportretów w bajkowym klimacie, które w zabawny, często groteskowy sposób uchylają drzwi do poznania własnych emocji. Wystawa stanowi propozycję obserwacji gry, prowadzonej przez autora od lat z własnym wizerunkiem.

Obraz przedstawiony na zdjęciach Jacka Boczara nigdy nie jest do końca prawdziwy. To zestaw zręcznych kreacji, służących uwydatnieniu przeżyć, lub podkreśleniu znaczenia zapisanej chwili. Fotografia niejednokrotnie pozwala mu spojrzeć na siebie z dystansu i formułować pytania dotyczące tego, kim jesteśmy w oczach nas samych?

Opisanym kreacjom często towarzyszą rekwizyty. Autor projektuje je i przygotowuje na długo przed rozpoczęciem sesji zdjęciowych. W rękach Boczara stare części komputerowe zmieniają się w kask pilota, a duże sito i miotła stają się podstawą hełmu rzymskiego wojownika. Eksperymenty z pełną paletą kolorów często pozwalają na wyrażenie własnej, wielobarwnej osobowości. Podobnie jest w tym przypadku. Użycie koloru w autoportretach to świadomy zabieg, służący podkreśleniu nastroju każdej z zapisanych chwili.

Charakterystyczne dla fotografii Boczara są autoportrety wielokrotne. Zdjęcia na których multiplikuje swoją postać i w pewnym sensie „zagarnia” wybraną wcześniej przestrzeń. Bohater zdjęć, będący równocześnie ich autorem w ewidentny sposób spotyka się, a nawet prowadzi dialog sam ze sobą. Boczar proponuje podejście do autoportretu z uśmiechem i dużym przymrużeniem oka. Warto zaglądnąć do jego świata, przyglądając się tej wielowątkowej propozycji. Istnieje szansa, że w krzywym zwierciadle fotografii zobaczymy nas samych.

[Marek Pieczonka]