Trzeci dzień wyścigowy na Torze Partynice 10-05-2026 r.

Fotografowanie sportu to u mnie epizody. Ni, żebym nie interesował się, czy nie lubił. Ożeniwszy się wiele lat temu z Pentaksem, i będąc tej marce wciąż wierny, nie ma specjalnych ku takiej fotografii predyspozycji (chyba że mówimy o szachach). I mimo zapewnień fanów Pentaksa, że świetnie radzi sobie z dynamicznymi, szybkozmiennymi tematami, to na zawodach sportowych tej marki raczej nie widać. Canon, Nikon i może Sony…
Jednak od czasu do czasu, z ciekawości i dla frajdy, wybieram się na zawody sportowe z aparatem. Tak było tym razem, wyścigi konne – pęd i piękno zwierzęcia. Liczyłem także na trochę portretów w kapeluszach – to w końcu tradycja na wyścigach, ale nie tym razem. Muszę wybrać się na Ladis Day, kapelusze gwarantowane.
A co wyszło, to wyszło.