Rzadko piszemy o sprzęcie – to trochę poza naszymi zainteresowaniami. Hołdujemy zasadzie, że to nie sprzęt robi zdjęcia (trochę romantycznie, ale oddaje wiarę, że dzieło tworzy twórca a nie narzędzie). Ale nie jesteśmy dogmatyczni, technika się rozwija, daje nowe możliwości i nie ma co się obrażać.
Pentax, kiedyś (lata 60-80) jeden z niekwestionowanych liderów producentów lustrzanek, obecnie jest marka niszową. I jedynym producentem lustrzanek, po tym jak zaprzestali ich produkcji Canon i Nikon.
Po niedawnej dominacji cyfrowych kompaktów nadeszła era aparatów bezlusterkowych. Ja jednak używam Pentaksów, zaczynając od ME-Super, poprzez PZ-p, cyfrowe K-20, K-3 i wreszcie pełnoklatkowy K-1, i chyba tak już zostanie… Przyzwyczajenie, baza obiektywów i fotografia nie wymagająca ekstremalnych funkcjonalności.
Panuje opinia, że Pentaksy nie grzeszą zbyt dobrym (szybkim) autofkusem. Na zwodach sportowych tej marki nie widać, królują Canon, Nikon i Sony. Trudno się z taką opinią nie zgodzić, ale popatrzmy, jak to wygląda w praktyce. W dniach 21-22 lutego 2026 r. odbył się szermierczy I Memoriał im. Jacka Gaworskiego. Szermierka to sport dynamiczny, zawodnicy szybko przemieszczają się po planszy, zmienia się odległość między nimi i nic właściwie nie jest przewidywalne. Jeśli dodamy do tego, że fotografujemy raczej wąskie plany, dla autofokusu jest to wyzwanie. Pomijając szybkość reakcji, pozostaje pytanie: punktowo, matrycowo, single czy continuous? Właśnie podczas tych zawodów przećwiczyłem różne ustawienia. Od razu dodam, że pomiar punktowy raczej się nie sprawdza, szermierze są zbyt ruchliwi, punkt ostrości nie trafia tam gdzie chcemy. Ale pomiar matrycowy, zarówno single jak i continuous sprawował się nie najgorzej. Może nie było komfortowo, ale po nabyciu wprawy wyniki są akceptowalne.
Podsumowując, Pentax nie jest pierwszym wyborem dla fotografii sportowej, ale nie należy go całkiem skreślać.
